Rząd przelicza lasy na …. belki

wpis w: Aktualności | 0

Partia Zielonych 2004 opublikowała dziś krótką analizę (tekst poniżej) sprawozdania Ministra Środowiska z wykonania budżetu państwa w dziedzinach właściwych dla resortu- w częściach 22 (gospodarka wodna) i 41 (środowisko).

Stanowisko Zielonych 2004:

„Twarde dechy czy szumiące lasy, czyli jak podliczono polską przyrodę”

Zieloni 2004

Warszawa, 13. sierpnia 2004 r.

Minister Środowiska, w ramach Rady Ministrów, odpowiada za realizację budżetu państwa w częściach 22 (gospodarka wodna) i 41 (środowisko) i zgodnie z art. 11 ustawy z dnia 26 listopada 1998 r. o finansach publicznych przedstawia sprawozdania z tego zakresu.

Czego możemy dowiedzieć się analizując przedstawione przez Ministerstwo Środowisko sprawozdanie za realizację budżetu w wyżej wymienionych częściach?

* wartość parków narodowych równa jest wartości drzew (w kubikach rynkowej ceny drewna!) rosnących na ich terenie,

* wartość lasów państwowych (około 1/3 terytorium naszego kraju!) została podobnie oszacowana w oparciu o ilość rosnących w nich drzew (a w zasadzie „rosnących w nich desek”, ponieważ taka jest właśnie cena rynkowa ścinanego drzewa),

* wartość rzek sprowadza się do „obiektów budownictwa wodnego”: nie dziwi zatem fakt, że Ministerstwo Środowiska i podległe mu jednostki podejmują w ostatnich miesiącach działania „zabetonowywania rzek” w ten sposób „bezwartościowa”, naturalna rzeka zyskuje na wartości ponieważ pojawiają się na niej „obiekty budownictwa wodnego”.

Czego nie możemy się dowiedzieć z tego sprawozdania?

Na przykład tego, że:

* na terenie Polski znajduje się Puszcza Białowieska, ostatnia pierwotna puszcza Europy, naturalna, ostoja wielu gatunków ginących roślin i zwierząt, odwiedzana przez naukowców, przyrodników i turystów z całego świata. Czy najcenniejszy fragment naszego kraju również wart jest tylko tyle, za ile można sprzedać wycięte w nim drzewa?

* w Polsce mieszka 25% światowej populacji bociana białego (czyli co czwarty bociek jest Polakiem!), co stanowi nie tylko ogromną wartość przyrodniczą, ale też wielką atrakcję turystyczną do „bocianich” wiosek przyjeżdżają turyści z całej Europy,

* w Polsce żyją żubry, właśnie tutaj gatunek ten został odtworzony nieomal „z niczego” i stąd jest rozpowszechniany do innych krajów,

* mamy największą w Unii Europejskiej populację wodniczki, orlika krzykliwego, derkacza, rybitwy czarnej – gatunków na skraju wyginięcia; liczne gatunki, które w wielu krajach Europy Zachodniej znalazły się na listach gatunków ginących, u nas wciąż są pospolite i mają w Polsce swoje największe ostoje – są to np. skowronek, jaskółka dymówka, cierniówka, trznadel, łyska.

Polska jest bankiem genów tysięcy gatunków ginących zwierząt, roślin i grzybów, w Polsce zachowały się wciąż ogromne obszary siedlisk przyrodniczych, na których odtworzenie kraje Europy Zachodniej muszą poświęcić dziś niewyobrażalne fundusze. Polska, w przeciwieństwie do wielu krajów Zachodniej Europy, wciąż ma na swoim terenie liczne naturalne źródła, strumienie, a nawet nieuregulowane wielkie rzeki – niewyczerpany rezerwuar czystej wody i energii, bogactwo gatunków roślin i zwierząt oraz ginących w Europie siedlisk, ogromny potencjał dla turystyki kwalifikowanej.

Pominięcie tych faktów jest o tyle zaskakujące i budzi zgrozę, że w Polsce dostępne są badania pełniejszej ekonomicznej wartości np. „majątku przyrodniczego” w parkach narodowych, przeprowadzone poprawnymi narzędziami współczesnej ekonomii przez ekonomistów środowiska.

Polska wnosi do Unii Europejskiej środowisko przyrodnicze o ogromnej wartości, której „nie widzi” wolny rynek. Wiele krajów unijnych zaprzepaściło szansę rozwoju zrównoważonego realizując przez lata strategię gospodarczą nie uwzględniającą prawdziwej wartości nieuregulowanych rzek, wielogatunkowych lasów, ogromnej różnorodności występujących w przyrodzie gatunków zwierząt i roślin. Teraz za ogromne pieniądze (także z budżetu UE, w ramach programu Natura 2000) „odbudowują” swoją przyrodę – realizując programy odbetonowywania rzek (nazywane renaturalizacją), sprowadzając (także z Polski!) wymarłe gatunki zwierząt i roślin i odtwarzając ich naturalne środowisko życia.

Zieloni 2004 domagają się od Rady Ministrów niezwłocznego podjęcia działań na rzecz rzeczywistej wyceny zasobów środowiska w Polsce.

Oczywiste zaniżanie wartości przyrody powoduje bardzo częste deprecjonowanie elementów środowiska w strategiach gospodarczych Państwa,a jak pokazują przykłady programów inwestycyjnych w Polsce (np. budowa autostrad czy betonowanie rzek) niszczenie „taniego”, bo źle wycenionego środowiska, jest nagminne. Kluczowe w tym zakresie jest podjęcie współpracy z wybitnymi polskimi ekonomistami zasobów naturalnych, którzy często lepiej są znani – a ich wiedza lepiej wykorzystywana – w krajach Europy Zachodniej niż w Polsce.

Nie możemy dopuścić, aby po raz kolejny „Polak był mądry po szkodzie”. Miejmy nadzieję, że tym razem także Europejczyk mądry będzie „przed szkodą”.

Polski i europejski podatnik powinien zastanowić się, czy chce znowu zapłacić podwójnie: najpierw za niszczenie „bezwartościowej” przyrody, później za jej „odtwarzanie”.

 Zieloni 2004 postulują, aby po dokonaniu rzeczywistej, a nie – jak dotąd – jednostronnej wyceny wartości środowiska naturalnego w Polsce, Rada do Spraw Zrównoważonego Rozwoju podjęła prace nad strategią wykorzystania tej wyceny w realizacji konstytucyjnej zasady zrównoważonego rozwoju.

 Zieloni 2004, Rada Krajowa

 link do sprawozdania Ministerstwa Środowiska:

 Kontakt w sprawie: Dariusz Szwed

Zostaw Komentarz