Zieloni: nie wystarczy dymisja ministra infrastruktury, konieczna jest zmiana polityki transportowej!

wpis w: W Sejmie | 0

 

Dziś w Sejmie odbywa się debata nad votum zaufania dla ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka. Złe zarządzanie w Poczcie Polskiej, zły nadzór nad GDDKiA, chaos w planowaniu przestrzennym oraz zła polityka mieszkaniowa to tylko niektóre zarzuty opozycji wobec ministra rządu Donalda Tuska. W stanowisku skupiamy się na polityce transportowej, której brak wywołał w ostatnich tygodniach chaos w kraju oraz słuszne oburzenie wśród podróżnych.

Od 1990 roku kolejne ekipy rządzące Polską demontowały kolejowy system transportowy, forsując kolejne nierealne papierowe programy budowy autostrad – najdroższych (najmniej efektywnych ekonomicznie) i najmniej zrównoważonych inwestycji transportowych. Taka polityka kolejnych rządów w latach 1990-2007 doprowadziła do likwidacji 26% połączeń kolejowych, gdy w tym samym czasie np. Czechy zwiększyły długość dróg żelaznych o 1,7%. Późniejsze lata zweryfikowały rządowe fikcyjne plany, ale kolejne rządy nadal nie realizują zrównoważonej polityki transportowej, którą postulują Zieloni.

– Odwołanie ministra infrastruktury czy dyrektora PKP nie wystarczy, aby zlikwidować bałagan transportowy panujący w Polsce. Konieczna jest realizacja zrównoważonej polityki transportowej państwa tak, aby poprawić bezpieczeństwo na drogach, na których ginie co roku około 5 tysięcy osób oraz by Polska mogła skutecznie ograniczyć potężne zanieczyszczenia pochodzące z transportu drogowego, pogarszające stan zdrowia Polek i Polaków oraz zatruwających środowisko i powodujących zmiany klimatyczne – powiedział Dariusz Szwed, przewodniczący Zielonych 2004.

– Zieloni od wielu lat wskazują, że priorytetem zrównoważonej polityki transportowej państwa powinny być, m.in.: modernizacja wszystkich istniejących linii kolejowych (spójne podnoszenie prędkości w całej sieci kolejowej) oraz przywracanie zlikwidowanych połączeń, przerzucenie tranzytowego transportu ciężarowego na torowiska (tzw. „tiry na tory”), umożliwiające bezpieczniejsze korzystanie z dróg przez użytkowników indywidualnych oraz priorytet dla tańszej modernizacji istniejących dróg (podnoszenie standardu dróg krajowych do dróg ekspresowych) zamiast budowania najdroższych autostrad. To jest wybór najbardziej efektywnych ekonomicznie oraz uzasadnionych społecznie i ekologicznie opcji transportowych, zapewniających całemu społeczeństwu zrównoważoną i egalitarną mobilność oraz bezpieczeństwo. Takie działania zgodne są z konstytucyjną zasadą zrównoważonego rozwoju. Takie działania wspiera także Unia Europejska ale rząd jest głuchy na krytykę opozycji i nie realizuje zrównoważonej polityki transportowej – dodał Szwed.

– Zamiast tego obecny minister infrastruktury forsuje najdroższy projekt budowy kolei dużych prędkości (tzw. linia „Y” Warszawa-Poznań-Wrocław), gdy jednocześnie w wielu miejscach w Polsce koleje poruszają się z prędkością 20 km/h. Projekt, którego koszt sięgnie nawet 30 mld złotych, może jeszcze bardziej pogłębić zapaść finansów publicznych oraz ograniczyć inwestycje na i tak niedoinwestowanych liniach kolejowych w Polsce, z których zaledwie 37% znajduje się obecnie w dobrym stanie, reszta w dostatecznym (38%) lub niezadowalającym (25%). Przykładem efektów obecnego bałaganu inwestycyjnego jest pokonywanie niespełna 80 kilometrów pomiędzy dwoma aglomeracjami: Katowicami i Krakowem w czasie prawie 2 godzin. Czas dojazdu koleją między innymi dużymi miastami: Lublinem i Rzeszowem to minimum 4 godziny. Takie przykłady niespójności systemu kolejowego w Polsce wynikającej z braku lub błędnych działań ministra można mnożyć. Dlatego minister infrastruktury Cezary Grabarczyk musi odejść – konkludował Szwed.

Zostaw Komentarz